Nie jesienią, a w ciągu miesiąca - zaskakująca decyzja Rady naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego.Jak dowiedziało się Radio Wrocław, władze partii podjęły decyzję o przyśpieszeniu wyborów szefa ludowców na Dolnym Śląsku. W Warszawie podjęta została uchwała o przeprowadzeniu głosowania w trybie nadzwyczajnym.
Polityka - to sztuka ale nie sztuka uwodzenia i nie tragedia grecka
Czasy się zmieniają, zmienia się też polityka, niestety na gorsze. Patrząc na krajową scenę polityczną wyraźnie widać jak ścierają się dwa teatry polityczne, dwie sceny, dwie sztuki. Puszczając wodze fantazji i nieco przejaskrawiając można by rzec: na jednej scenie odgrywany jest „Fircyk w zalotach” – doskonała komedia Franciszka Zabłockiego a raczej jej parafraza, na drugiej tragedia grecka.W tym miejscu, przytoczę za Wikipedią drobne przypomnienie jakie są kanony jej budowy: „Dużą rolę w budowie tragedii odgrywa przedstawienie zdarzeń nie tak, jak zaszły faktycznie, ale według zasad konieczności i prawdopodobieństwa, przedstawianie zdarzeń kierując się potrzebami kompozycji, nie chęcią przedstawienia rzeczywistości”.Akcja tragedii greckich ukazywała konflikt jej głównego bohatera z fatum. Ważną rolę odgrywał tu chór, który stanowił pewnego rodzaju leitmotiv dla monologów głównego bohatera. Czy budowa dzisiejszej polityki na tak „klasycznych” wzorach nie fałszuje rzeczywistości? Czy widzowie nie są już zmęczeni siermiężną reżyserią tych spektakli? A może by tak porzucić sztukę pozorów i manipulacji? Skoro już jesteśmy przy klasykach to chciałbym przywołać na pomoc starożytnego myśliciela Lao Tse, któryuważał, że doskonały władca to taki, o istnieniu którego nikt nie wie. Nieco gorszy jest ten, którego słuchają i oklaskują. Dobry władca, który osiągnął cel mówi niewiele a jego podwładni mówią – sami to zrobiliśmy. Odwraca to całkowicie porządek budowy tragedii greckiej ginie gdzieś w tle postać walczącego z fatum bohatera a główną postacią staje się „chór” ludzi zadowolonych z sukcesu.
Przed nami wybory samorządowe i - właściwie niebawem - parlamentarne ale najważniejsze są te wybory ludzkie z najważniejszym celem – to co robimy nie robimy tylko dla siebie, tylko dla ludzi, dla nas wszystkich. Jeśli w drodze po władzę zgubimy ludzi, którzy są nam życzliwi, to cóż będzie warte nasze zwycięstwo i sukces? Myślę tu o rodzinie, ale i o przyjaciołach, współpracownikach, sąsiadach i tych, których nie znam osobiście a mijam ich na ulicy, czy spotykam w kościele. Nie wolno nam grać ludźmi wplątywać ich w swoje spektakle, które nie służą wspólnemu dobru. Dlatego warto współtworzyć prawdziwą politykę, która jest sztuką współistnienia z ludźmi i nakierowana jest na przyszłość naszych pokoleń a nie zamyka się w kanonach tragedii greckiej. Namawiam wszystkich do przywrócenia znaczenia polityki i brania udziału w pozytywnych wyborach. Zanim pójdziemy do urn wyborczych odrzućmy pozory, głosujmy sercem, które współdziała z rozsądkiem. Oceniajmy kandydatów poprzez ich czyny, nie po obietnicach.